• Wpisów:16
  • Średnio co: 116 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 15:41
  • Licznik odwiedzin:1 235 / 1979 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
-Co się stało?!! Drzwi od piwnicy się zaklinowały.
-A po co ty w ogóle byłaś w tej piwnicy i to z tym mężczyzną przecież sama mówiłaś, że do piwnicy chodzi tylko tata, a właśnie gdzie on jest?
-Do pokoju kochanie, ciekawość to pierwszy stopień do piekła- powiedziała matka.
Jednak gdy poszłam do pokoju zadzwoniłam do taty i usłyszałam jego dzwonek w piwnicy, oczywiście wiedziałam, że tam jest ale chciałam mieć jakiś powód żeby tam iść. Zeszłam po schodach. Mama mnie zobaczyła.
-A ty gdzie idziesz???!!!!- krzyknęła przestraszona.
-No tata jest w piwnicy muszę tam iść, bo musi mi pomóc w matematyce!
-O nie teraz idź... wyczyść basen!
-Mamo ale my nie mamy basenu
-To skoś trawnik
-Nie mamy kosiarki
-A kosa?
-Kosy też nie
-To jak my kosimy ten trawnik
-No właśnie nie kosimy jest cały zarośnięty, ale nie zmieniaj tematu czemu nagle jak CHCĘ ODROBIĆ LEKCJĘ TO TY MI NIE POZWALASZ?
-Bo teraz nie na to pora
-A kiedy?- zapytałam
-Idź do siebie, nie widzisz, że jestem zajęta?
-No właśnie nie
-Nie pyskuj, do siebie
-Czemu zawsze jak mam rację ty chcesz żebym poszła do pokoju? Boisz się przyznać, że twoja córka ma rację?
-Co ja niczego się nie boję?
-A co tata robi w piwnicy
-Nie wiem
-to pójdę i zobaczę
-Nie!
-Czemu? A właśnie tata mi dziś powiedział, że ma dla ciebie pieniądze żebyś mogła sobie tą sukienkę wymarzoną kupić.
-A gdzie pieniądze?
-W portfelu.
-A gdzie portfel?
-W jego tylnej kieszeni.
-Aha. to potem pójdę po nie.
-Ale za pół godziny zamykają sklep a tylko dziś jest przecena.
Widziałam po jej oczach, że coś jest nie tak, ale chyba zaczęła kontrolować sytuację, poszła do kuchni i wróciła z bardzo dziwnym przedmiotem i sznurem.
-Trzymaj ją!-powiedziała do Clarcka.
-Hej co się dzieje?! Puszczaj mnie-krzyczałam...
 

 
Z okazji WAKACJI, życzę wszystkim blogowiczom udanego odpoczynku, dużo zabawy, wielu atrakcji i żeby nowy szkolny rok był jeszcze lepszy!!!

życzy:

K.L.A.U.D.I.A
 

 
Notes był zapełniony notatkami takimi jak: "Zamaskowanie się w przyjaciółkę Grace to bardzo dobry pomysł, teraz jej matka zapłaci mi więcej, by zdobyć viollo." lub "Grace już poznała Clarcka", "Grace pójdzie po szkole do piwnicy". Domyślałam się wcześniej, że z nią coś nie tak, ale żeby aż tak?
Schowałam notes i poszłam do piwnicy.
-Co się stało?- zapytałam matkę.
Ciąg dalszy później, bo teraz muszę poszukać sobie czegoś na wakacje, bo rodzice mi karzą/każą
 

 
Matka wyszła z pokoju w milczeniu. Poszłam do garderoby i oglądałam kapelusz. Zastanawiałam się czemu był on taki duży. Wcześniej byłam tak zdenerwowana, ponieważ w tym kapeluszu Clarck trzymał zdjęcia. Najczęściej były one z moją mamą. Lecz nie była ona sama. Na każdym zdjęciu byli mężczyźni, których zdradzała. I do tego była umalowana jak rockmenka, a na innej wersji zdjęć były narkotyki, a w tle nasz duży pokój. Z tyłu zdjęć z mężczyznami były napisy: "Jesteś blisko", "Przybądź do mnie", "Jeszcze trochę". A na odwrocie zdjęć z narkotykami były symbole...
Poszłam odrabiać lekcje. Na dole usłyszałam dziwne odgłosy i muzykę, którą używało się do jakiś starych ceremonii. Na parterze nikogo nie było, więc zeszłam do piwnicy. A tam ujrzałam moją matkę i znowu był jakiś nieznany mi mężczyzna. Miał na głowie maskę faraona. Było jeszcze gorzej. Do krzesła był przywiązany tata i Liam. Mieli zasłonięte usta i wydawało się jakby spali. Była para tańczyła wokół nich i obsypywała ich dziwnym popiołem. Następnie wrzucili ich do jakiejś szafy. Była bardzo głęboka. Myślałam, że jest tam jakaś Narnia, ale kiedy "ceremonia" się skończyła weszłam do niej, lecz nikogo nie było. Wzięłam próbkę popiołu, a na następny dzień zaczęłam to badać w szkole pod mikroskopem.
Podeszła do mnie Emily i miała mały notesik. Myślałam, że zapisuje tam postępy w swoim projekcie naukowym, ale żeby to zbadać, naopowiadałam jej głupot i sprawdziłam czy je zapisuje.
-Wiesz wczoraj byłam w piwnicy i stała tam ta wielka szafa co ją zobaczyłyśmy jak się bawiłyśmy. I weszłam do niej i zobaczyłam, że tam jest przejście, ale nie wchodziłam. Dziś od razu po szkole tam pójdę i zobaczę co tam jest.
Udało mi się ją nabrać, a nawet wszystko po kolei zapisywała i wmawiała, że pisze wiersz. Coś mi się bardzo w tym nie podobało, więc zamierzam jej ukraść ten notesik i przekonać się co ona w nim zapisuje.
Była przerwa. Emily poszła do biblioteki. Jednak nie mogłam tak na oczach wszystkich po prostu zabrać jej tego. Zapytałam się więc czy mogę pożyczyć słuchawki do telefonu. Pozwoliła. Więc wzięłam słuchawki żeby nie było podejrzeń, a notes przemyciłam do mojej torby.
Już w domu szybko podeszłam do piwnicy i usłyszałam, że mama i Clarck już tam są, więc ich zamknęłam. Mogliby mnie jeszcze zobaczyć. Potem poszłam do pokoju i przeczytałam wpisy w notesie Emily. A były one nie do uwierzenia...
 

 
Po usłyszeniu tej prawdy byłam wstrząśnięta. Zastanawiałam się poco matka zmieniała imię. Można przecież zmienić nazwisko i już będzie po sprawie.
Następnego dnia zwierzałam się Emily. Ona jak zwykle mówiła, że to jakaś pomyłka. Z czasem zastanawiałam się czy to dobrze, że jej tak wszystko opowiadam.
Zadzwonił dzwonek. Mieliśmy informatykę. Po przerobieniu tematu zapytałam się pani czy mogę coś sprawdzić w internecie. Szybko wyszukałam Clarcka, ale nie wiedziałam jak ma na nazwisko, więc weszłam w grafikę i szperałam. Udało się, ten mężczyzna zakapeluszowany, w długim czarnym płaszczu to Clarck Rawilcow (czyt.Rawilsoł). W wikipedii było napisane, że był bibliotekarzem. Nic mi się nie łączyło. Zdjęcie takie samo jak on. Ale życiorys, to coś w ogóle nie do poskładania. Zapisałam sobie tą stronę. Gdzy wróciłam do domu, zobaczyłam jego kapelusz. Przeszukałam cały dom, czy jego ni ma. Najwyraźniej zostawił go podczas wczorajszej wizyty. Ale chociaż to dziwne, to wydaje mi się, że nie chodziłby po Londynie bez kapelusza.
Mama weszła do pokoju. Chciała mi coś powiedzieć, ale ja nie miałam ochoty na jakieś rozmowy. Byłam bardzo zaskoczona, zawiedziona. Nikomu nie mówiłam czemu, ale miałam bardzo wielki powód...
 

 
Tak po pierwsze to nazywam się Grace. Mam
18- letniego brata Liama, 40-letnia matka to Vanessa, kosmetyczka a czasem fryzjerka, i 42-letni ojciec to Barry, mechanik i hydraulik.
Jednak po usłyszeniu matki z tym facetem dowiedziałam się, że ja mam być jakimś viollo, ale nie wiem co to jest. Lecz nie to było tą bolesną prawdą, ale to, że rodzina mnie przez całe 12 lat okłamywała. Tak naprawdę jestem z domu dziecka. Matka ma na imię Katrine, Liam jest dzieckiem z poprzedniego małżeństwa matki, a jego ojcem jest ten facet, którego wczoraj zobaczyłam i który poszukiwał jej przez 18 lat.
Kiedy podsłuchiwałam tą byłą parę dowiedziałam się, że ten mężczyzna ma na imię Clarck, ma 44 lata, i od przedszkola kochał się w mamie.
Jego dzieciństwo było nie do uwierzenia. Kiedy miał niecałe 3 lata matka kazała mu uczyć się gry na akordeonie i grać na ulicach. Za to był karany przez milicję karą chłosty. Potem występował na występach szkolnych. Matka wykorzystywała jego naiwność i cały czas wmawiała mu, że jak w ich wspólnej skarbonce nie pojawi się milion złotych (bo przecież w tamtych czasach to było bardzo możliwe) to nie dostanie jedzenia i picia. Potajemnie musiał się odżywiać. Jednak jego ojciec nie był aż tak okrutny i w podziemnej piwnicy, o której matka nie wiedziała, zrobił małą kuchnię dla syna, ponieważ był bardzo bogaty, a do skarbonki włożył 700 000 złotych żeby było mu łatwiej. Clarck nie wiedział, że każdego dnia matka podbiera pieniądze i wydaje na swoją korzyść. Jednak Clarck zauważył, że coś jest nie tak i zabierał skarbonkę wszędzie ze sobą.
Kiedy Clarck chodził do szkoły wszyscy się z niego wyśmiewali i kpili z niego. W końcu Clarck zobaczył moją matkę i zakochał się w niej. Dzięki temu spoważniał i postarał się zrobić karierę na akordeonie- i wszystko to dla niej. Jednak ona tego nie doceniła i go wyśmiała.
Gdy miał 18 lat został sławny i zarabiał bardzo dużo pieniędzy i każdy chciał go znać. Moja matka zaczęła się z nim spotykać, ale on był naiwny i zgadzał się na jej wykorzystywanie. I tak zarabiał aż do 24 lat. Wtedy miał spokojne życie. Lecz kiedy dobiegło 25 zaczął mieć problemy z alkoholem. Pewnego dnia przyszedł komornik i zabrał jego akordeon, bo był wiele wart, jednak Clarkowi zależało mu na nim i wkradł się do miejsca gdzie on był i go zabrał. Za to siedział w więzieniu na 5 miesięcy, bo uważano to za włamanie i kradzież. Kiedy wrócił z więzienia do domu został jeszcze 3-4 miesiące aż do narodzin Liama. Wtedy mama nie poświęcała mu dużo czasu tylko dla swojego dziecka, więc się wyprowadził. Potem ona z Liamem wyjechała do naszego miasta Londynu. i przez te 18-17 lat szukał jej i dopiero teraz się zobaczyli. Chociaż nadal nie wiem czemu zmieniła imię...
 

 
I tak żebyście lepiej poznali, mój pies Nuka i kot Nela (UWAGA!!!! niektóre pozycje zwierząt mogą być bardzo zaskakujące!!!)
 

 
„Zawsze bądź sobą”
 

 
Minęła 22. Rozmawiałam z koleżanką przez laptopa. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. Byłam sama i nikogo się nie spodziewałam. Miałam nadzieję, że to rodzice, którzy zapomnieli kluczy lub brat, który wraca po pijaku do domu. Zeszłam cicho po schodach i otworzyłam drzwi. Tuż w progu stał zamaskowany człowiek w czarnym dużym kapeluszu i pytał się czy jest Katrine.
-To chyba pomyłka-odpowiedziałam mu.
-Jestem pewny, że tu mieszka Katrine- bulwersował się mężczyzna.
Nie wiedziałam co odpowiedzieć, więc zmyśliłam parę historyjek.
-Katrine jest teraz u przyjaciółki i wróci po północy.
Zaczęła mu się kręcić łza w oku. Rozpłakał się i odszedł.
Zdziwiona zamknęłam drzwi i poszłam do pokoju. Wszystko opowiedziałam przyjaciółce Emily. Jednak ona przypuszczała, że to zwykła pomyłka i żebym się tak nie zamartwiała.
Nazajutrz niestety i tata, i mama, i brat,(który ma 18 lat) byli pod wpływem alkoholu. Byłam rozwścieczona. Wszystkie obowiązki padły na mnie. Jednak mama szybko wytrzeźwiała. Zapytała się mnie czy ktoś może nie przyszedł do naszego domu. Powiedziałam, że tak i opisałam wygląd wczoraj zobaczonego mężczyzny. Matka od razu pobiegła do telefonu i zadzwoniła po kogoś.
Po kilkunastu minutach przybył do naszego domu ten sam człowiek co zeszłego dnia. Próbowałam ich dwojga trochę podsłuchać i dowiedziałam się bardzo zaskakujących rzeczy...